Lubuska Izba Rolnicza » Archiwum bloga » PRZYKŁADOWE GOSPODARSTWO RODZINNE
Główna » Aktualności

PRZYKŁADOWE GOSPODARSTWO RODZINNE

Autor: Red. dnia 7 sierpnia 2014

Pan Dariusz Sosiński jest członkiem Strzelecko-Drezdeneckiej Rady Powiatowej LIR. Mieszka w Bronowicach, gm. Strzelce Kraj, i wspólnie z braćmi: Józefem i Mariuszem prowadzi gospodarstwo rodzinne. Posiada wykształcenie średnie rolnicze, jest absolwentem Technikum Agrobiznesu w Strzelcach Kraj.

 Proszę opowiedzieć o historii gospodarstwa.
W 1975 roku rodzice przejęli gospodarstwo od dziadków, rodziców mamy. Było to tradycyjne gospodarstwo, jak prawie każde w tym czasie i w tym rejonie. W 1994 r. zmarł tata i gospodarstwo prowadziła mama z najstarszym bratem. Jego areał łącznie z dzierżawami wynosił ok. 50 ha. W lipcu 2008r. mama przekazała mi gospodarstwo w zamian za rentę strukturalną i od tego czasu we trójkę, wspólnie gospodarujemy. Powierzchnia gospodarstwa systematycznie jest powiększana, a dokupowane grunty stanowią naszą współwłasność.
Mama, ja i najstarszy brat mieszkamy razem, a drugi brat kilkadziesiąt metrów dalej, w drugiej części naszego gospodarstwa. Są to obiekty które kiedyś były odrębnym gospodarstwem, a które rodzice kupili od właściciela.
Jaka jest powierzchnia gospodarstwa i warunki gospodarowania?
Obecnie ogólna powierzchnia gospodarstwa wynosi 130 ha, z tego 127 ha to użytki rolne. Łąk i pastwisk mamy ok.12 ha, pozostałe to grunty orne. Z ogólnej powierzchni 50 ha stanowi moją własność,35 ha to współwłasność a pozostałe dzierżawimy od ANR i osób prywatnych.
Rozłóg gospodarstwa nie jest najgorszy, pomimo że grunty położone są w 4 obrębach: Bronowice, Wielisławice, Sokólsko i Strzelce Kraj. Najbardziej oddalone pole leży w odległości ok. 6 km. W naszym rejonie gleby są pofałdowane i cechują się dużą mozaikowatością – można powiedzieć że są bardzo dobre ziemie, ale są też i te najsłabsze. Klasa bonitacyjna naszych gruntów jest od III a do VI. Więc i plony są różne, w zależności od warunków panujących w danym roku, zależą również i od uprawianej odmiany.
Jaka jest struktura zasiewów?
W bieżącym roku zasialiśmy:25 ha rzepaku, 25 ha pszenicy ozimej,12 ha pszenżyta ozimego, 4,5 ha jęczmienia ozimego, 3 ha pszenicy jarej, 6,5 ha owsa, 10 ha jęczmienia jarego, 4 ha łubinu na ziarno,5 ha ziemniaków i 20 ha kukurydzy.
Czy w gospodarstwie prowadzona jest również produkcja zwierzęca, i jak duża?
Utrzymujemy 50 szt. bydła opasowego, które przebywa cały rok w oborze. Są to buhaje różnych ras – mięsne, krzyżówkowe a nawet typowo rasy mlecznej, ponieważ stado uzupełniamy zakupując cielęta od producentów mleka. Poza tym mamy 2 krowy od których mleko zagospodarowujemy w gospodarstwie. Są także 3 konie rasy ciężkiej które obecnie są wizytówką gospodarstwa. Opasy sprzedawane są w wadze powyżej 600 kg.
Prowadzimy również hodowlę trzody chlewnej w cyklu zamkniętym. Utrzymujemy 6 macior, od których rocznie sprzedajemy ok. 100 tuczników.
Jak wygląda zbyt płodów rolnych i produkcji zwierzęcej, czy są jakieś problemy?
Na wszystkie produkty wyprodukowane w gospodarstwie mamy stałych już odbiorców. Tuczniki odbiera firma Przewoźny z Trzebicza a opasy firma z Dąbrówki Wielkopolskiej. Zboże i rzepak sprzedajemy do PZZ Wałcz, Elewator w Strzelcach Kraj. oraz do firmy Agrolex w Pyrzycach. Dotąd ze zbytem produktów nie mieliśmy żadnego problemu. Zarówno odbiór żywca i zboża jak i zapłata zawsze odbywa się w uzgodnionym terminie.
A jak przedstawia się opłacalność produkcji?
Ostatnio, można powiedzieć ze względów politycznych, ceny na żywiec wołowy spadły prawie o 1/3. Z 9,00 zł za 1 kg do 6,20-7,00 zł za 1 kg. To bardzo dużo i w tym momencie nie można mówić o opłacalności tego kierunku produkcji.
Jak w gospodarstwie prowadzi się produkcję wielokierunkową, to w ogólnym rozrachunku jakaś tam opłacalność wychodzi. Jak to w gospodarstwie. Po sprzedaży zakupuje się środki do produkcji, jakieś inwestycje, od czasu do czasu zakup sprzętu i jak jest możliwość to zakup gruntów na powiększenie gospodarstwa. Trzeba ciągle inwestować. I jeszcze trochę zostaje. Boso i głodno się nie chodzi. Chociaż gdyby tak dokładnie policzyć, uwzględnić wszystkie koszty włącznie z naszą robocizną gdzie rolnik często musi od rana do wieczora pracować, to myślę że opłacalność znalazłaby się pod kreską.
Jak wygląda park maszynowy w gospodarstwie?
Mamy 7 ciągników (o różnej mocy i okresie używania), 2 kombajny Bizon, opryskiwacz, agregat uprawowo-siewny, kosiarki rotacyjne, ładowacz i pozostały sprzęt niezbędny do uprawy roli, od pługa obrotowego zaczynając. Na dzień dzisiejszy ważnym jest zakup nowego kombajnu ponieważ te już są mocno wyeksploatowane.
Z jakich form pomocy unijnej Pan skorzystał?
Otrzymujemy tylko dopłaty bezpośrednie ponieważ w gminie Strzelce Kraj. nie ma płatności z tytułu ONW. W ostatnim naborze z działania 121 „Modernizacja gospodarstw rolnych” złożyłem wniosek o przyznanie pomocy na zakup kombajnu John Deere – W 540 oraz agregata uprawowo-siewnego. Jestem już na liście zielonej która ustala kolejność przysługiwania pomocy, więc otrzymam pomoc na realizację operacji.
Poza tym w gospodarstwie na powierzchni 20 ha realizowany jest w ramach programu rolnośrodowiskowego pakiet Ochrona gleb i wód – Wariant 8.3.1 „Międzyplon ścierniskowy”.
Mówił Pan o ciągłym inwestowaniu:
Najważniejsze to powiększanie areału gospodarstwa, chociaż ostatnio coraz częściej możliwości powiększania gospodarstw rodzinnych sprowadzają się tylko do teorii. Z najważniejszych przeprowadzonych inwestycji to : w 2010 r. z kredytu dla młodego rolnika kupiłem ciągnik Case – IH MAXXUM. Natomiast ze środków własnych w 2012 r. pług obrotowy, a w 2013 r. opryskiwacz. Ponadto w większej części zostały adaptowane  obiekty inwentarskie i całość zmodernizowana celem dostosowania do standardów UE.
Na ile problemem są szkody łowieckie, i jakim?
Ja nie mam takiego problemu. Współpraca z kołem łowieckim „Knieja” układa się bardzo dobrze, na zasadzie partnerstwa. Jeżeli wystąpi szkoda to nie ma problemu z otrzymaniem odszkodowania. Tego nie mogą powiedzieć rolnicy posiadający grunty po drugiej stronie drogi powiatowej, gdzie jest inny obwód łowiecki i inne koło łowieckie jest jego dzierżawcą.
Celem ochrony uprawy ziemniaków koło zakupiło armatkę hukową, która jak dotąd skutecznie zapobiega przed wyrządzaniem szkód przez dziki i jelenie. Zgodnie z ustaleniami, ja wywożę ją codziennie wieczorem w pole a myśliwi przywożą ją rano do gospodarstwa. Koszty gazu ja pokrywam.
W bieżącym roku po raz pierwszy siejemy kukurydzę na ziarno. W uzgodnieniu z kołem łowieckim ja zaprawiłem materiał siewny, co ma zapobiegać wyrządzanie szkód przez dziki do pojawienia się kolb. Natomiast koło łowieckie zakupi pastuch elektryczny i ogrodzi pole.
Czy w gospodarstwie są zatrudniane również osoby z zewnątrz?
We trójkę staramy się raczej wykonywać wszystkie prace, i te w sezonie również. W ubiegłym roku oraz w bieżącym skorzystałem z pomocy Powiatowego Urzędu Pracy zatrudniając stażystę na okres 6 miesięcy z późniejszym zatrudnieniem na 3 miesiące. Takie staże są organizowane w ramach projektu pn. „Aktywizacja osób bezrobotnych znajdujących się w szczególnej sytuacji na rynku pracy”. Jest to program dla ludzi młodych, do 25-tego roku życia. Taka osoba w gospodarstwie zawsze coś pomoże, a najważniejsze żeby młodym ułatwić start w życie zawodowe.
W takim razie czy wyjeżdżacie na wczasy lub korzystacie z innych form wypoczynku?
Przy takiej strukturze gospodarstwa trudno na czas wolny. Na wczasy to raczej nie mamy czasu, ze względu na czasochłonność prowadzonej produkcji. Obowiązki, szczególnie związane z produkcją zwierzęcą, za bardzo nie pozwalają na dłuższe wyjazdy, na nieobecność w gospodarstwie. Można sobie pozwolić ewentualnie na działalność społeczną.
To proszę o niej opowiedzieć:
W bieżącej kadencji jestem członkiem Rady Powiatowej Lubuskiej Izby Rolniczej. Jak wiele do rozwiązania jest problemów dotyczących rolników i rolnictwa, tak i tyle czasu trzeba tu poświęcić. Najwięcej to chyba przy szacowaniu szkód łowieckich reprezentując rolników jako delegat LIR, oraz w mediacjach dotyczących odszkodowań za te szkody. Dalej – przy szacowaniu szkód klęskowych. Jestem również członkiem Ochotniczej Straży Pożarnej oraz członkiem Rady Sołeckiej.
Plany na przyszłość?
Oczywiście powiększenie gospodarstwa i wymiana sprzętu na nowocześniejszy i wydajniejszy, ponieważ za tym „stoi” bezpieczeństwo żywności.
Czego chciałby Pan życzyć rolnikom?
Dobrych cen produktów rolnych, lepszej opłacalności, sprzyjających warunków pogodowych dla rolnictwa oraz możliwości dostępu do środków pomocowych.
Aby wreszcie stworzyć takie prawodawstwo i procedury aby istniała realna możliwość powiększania gospodarstw przez wszystkich rolników, a nie tylko przez niektórych. Aby ci „mali” mieli takie same szanse jak „więksi” bo dzisiaj ci pierwsi na organizowanych przetargach na sprzedaż gruntów nie mają szans.
W naszej gminie z dzierżaw wielkoobszarowych wydzielono ok. 400 ha na powiększenie gospodarstw i tylko 4 rolników z gm. Strzelce Kraj. miało szczęście na dokonanie zakupu. Pozostałe grunty nabyli rolnicy z gmin sąsiednich. Byli to więksi rolnicy, o większej sile przebicia, z którymi mniejszy rolnik, czy nawet taki jak ja ok. 100-tu hektarowy, nie ma szans. Uważam, że najwyższy czas aby to zmienić.

Dziękuję za rozmowę

Tekst i zdjęcia Eugeniusz Rudkiewicz

Digg this!Dodaj do del.icio.us!Stumble this!Dodaj do Techorati!Share on Facebook!Seed Newsvine!Reddit!Dodaj do Yahoo!
  Copyright ©2018 Lubuska Izba Rolnicza, wszystkie prawa zastrzeżone.