Lubuska Izba Rolnicza » Archiwum bloga » GOSPODARSTWO Z DOLINY WARTY
Główna » Aktualności

GOSPODARSTWO Z DOLINY WARTY

Autor: Red. dnia 1 września 2015

Przedstawiamy gospodarstwo Zofii i Kazimierza Smolińskich z miejscowości Przemysław, gmina Krzeszyce. Państwo Smolińscy mają córkę i 6-letnią wnuczkę Zosię. Pani Zofia jest członkiem Sulęcińskiej Rady Powiatowej Lubuskiej Izby Rolniczej IV i V kadencji, gdzie pełni funkcję Wiceprzewodniczącego Rady.

Proszę opowiedzieć o historii swego gospodarowania.

Od ukończenia szkoły do 1981r., przez 10 lat, pracowałam zawodowo w branży mleczarskiej. Najpierw jako laborant w Mleczarni w Sulęcinie, Oddział w Malcie gmina Krzeszyce. Po ukończeniu rocznego kursu na Akademii Rolniczej w Szczecinie – jako instruktor służby surowcowej w Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej w Rzepinie.

Od 1982r. wspólnie z mężem prowadzimy gospodarstwo rolne. Było to tradycyjne 12-hetarowe gospodarstwo, w którym uprawiało się wszystkiego po trochę: zboża , ziemniaki, buraki pastewne. Mieliśmy wówczas 7 krów mlecznych i odstawialiśmy rocznie ok. 20 tuczników. W poszukiwaniu lepszych dochodów uprawialiśmy ogórki i pomidory w namiotach foliowych. Cały czas rozwijaliśmy hodowlę bydła aż do 20 sztuk krów mlecznych.

Stado było pod kontrolą użytkowości mlecznej, o przeciętnej rocznej wydajności 8 200 kg mleka. Pod względem wydajności mlecznej gospodarstwo było w czołówce, zajmując od 1 do 3 miejsca w swojej kategorii. Były to krowy rasy HF pochodzące z Niemiec. Jakość stada była bardzo dobra, dlatego też sprzedawaliśmy jałowice do dalszej hodowli.

W międzyczasie z braku opłacalności zrezygnowaliśmy z chowu trzody chlewnej.

W 2011r. ze względu na stan zdrowia zdecydowaliśmy się zrezygnować z produkcji mleka. W parze nie szła również opłacalność tego kierunku produkcji – nakłady, pracochłonność i czasochłonność. Stado podstawowe zostało odsprzedane do dalszego chowu.

A dzisiaj, jak wygląda gospodarstwo?

Obecnie mamy 32 ha, z tego 4 ha gruntów ornych na których uprawiamy kukurydzę na kiszonkę oraz pszenicę ozimą. Pozostałe to łąki i pastwiska, dlatego też kontynuujemy hodowlę bydła, ale tym razem mięsnego rasy Limousine, metodą wypierającą. Nasze stadko liczy 18 sztuk, w tym 5 krów mamek.

Jakie są tutaj warunki gospodarowania?

Można powiedzieć że są to nizinne tereny nadwarciańskie. Gleby jak i warunki do gospodarowania w tym rejonie są bardzo różnorodne. Ziemia jest tu na ogół ciężka do uprawy. Występuje duża mozaikowatość klas glebowych. Przeważają gleby w klasie IV, występuje też klasa V. Na glebach słabszych, wyżej położonych w okresach niedoboru opadów występuje susza. Tak jak przykładowo w tym roku. Na terenach niżej położonych w okresie opadów, przy niesprawnych urządzeniach melioracyjnych szczegółowych, występują podtopienia. Dlatego ważnym jest u nas konserwacja tych rowów ponieważ większość od wielu lat jest zaniedbana. Dobrze że chociaż podstawowe są corocznie czyszczone.

Jakim sprzętem Pan dysponuje?

W gospodarstwie specjalizującym się w tego typu produkcji nie potrzeba wysoce specjalistycznego sprzętu. Dysponujemy sprzętem niezbędnym do prawidłowej uprawy roli oraz sprawnego gospodarowania.

Z jakiej pomocy ze środków unijnych Państwo korzystacie?

Oprócz dopłat bezpośrednich i płatności z tytułu ONW, realizujemy program rolnośrodowiskowy „Ochrona siedlisk lęgowych ptaków”. Gospodarstwo położone jest na obszarze Natura 2000, dlatego też możliwa jest kontynuacja tego programu.

Jakie inwestycje zostały zrealizowane w gospodarstwie?

Jedną z większych było wybudowanie w 1989 roku domu mieszkalnego od podstaw ponieważ dotychczasowy był bardzo stary. Taką ciągłą inwestycją było inwestowanie w dobre genetycznie stado podstawowe krów mlecznych, co przynosiło wymierne korzyści. Następnie to adaptacja i przystosowanie obory do warunków unijnych oraz zakup dojarki i schładzalnika do mleka. Obecnie – to inwestowanie w materiał genetyczny stada podstawowego bydła mięsnego.

Jak dużym problemem są tu szkody łowieckie?

Populacja dzików w naszej gminie niekontrolowanie się zwiększyła. W naszym rejonie jest dużo gospodarstw specjalizujących się w produkcji mleka, które uprawiają kukurydzę. Jest to więc „magnes” dla dzików, które wyrządzają tu duże szkody. Również i na łąkach ryją i niszczą darń. Z odszkodowaniami są duże problemy. Często rolnicy widząc jak myśliwi szacują, to nie chcąc się denerwować, rezygnują ze zgłaszania szkód.

Dużym problemem są szkody i utrudnienia powodowane przez bobry, które robią tamy, piętrzą wodę oraz niszczą prawy przez robienie tuneli i dziur uniemożliwiając wjazd ciągnikiem. Nawet jak się otrzyma zgodę na rozebranie tamy, to na drugi dzień jest nowa i bobry dalej robią swoje.

Kolejnym problemem dla rolników uprawiających kukurydzę są coraz liczniejsze stada żurawi, które wyrządzają szkody w nowo założonych uprawach kukurydzy, a których w świetle nowych przepisów ani płoszyć nie wolno.

Czy zrealizowała Pani swoje plany oraz oczekiwania rolników związane z działalnością w Lubuskiej Izbie Rolniczej?

Jestem drugą kadencję członkiem Sulęcińskiej Rady Powiatowej Lubuskiej Izby Rolniczej, w której wspólnie z kolegą reprezentuję rolników z gminy Krzeszyce. Na prośbę rolników uczestniczę w szacowaniu szkód łowieckich jako przedstawiciel izby rolniczej, gdzie reprezentuję interes rolnika ponieważ koła łowieckie najczęściej tak przeprowadzają szacowanie aby wypłacić jak najmniejsze odszkodowanie. Jako członek komisji powołanej przez wojewodę uczestniczę także w szacowaniu szkód klęskowych w gminie.

Z naszej inicjatywy zostało zorganizowane w Krzeszycach spotkanie z udziałem przedstawicieli Oddziału Regionalnego ARiMR, Starostwa Powiatowego oraz zainteresowanych rolników w sprawie wykazanych nieprawidłowości podczas przeprowadzonej kontroli metodą FOTO. Po interwencji LIR oraz wyjaśnieniach złożonych przez rolników, ARiMR odstąpiła od naliczania rolnikom sankcji.

W Muszkowie wspólnie z pracownikami Biura LIR zorganizowaliśmy dla kobiet warsztaty rękodzielnicze z decoupage (ozdabiania drewnianych ramek, świątecznych zawieszek) oraz florystyczne – wykonywania świątecznych stroików i wytwarzania świec z wosku pszczelego.

Działalność w strukturach Izby jest możliwa, na ile zezwalają przyznane kompetencje.

Jest to najczęściej praca społeczna, chociaż są osoby które twierdzą inaczej.

Czy macie Państwo możliwość wyjazdu na wypoczynek, wczasy?

Przy takim profilu produkcji w gospodarstwie można sobie pozwolić i zorganizować kilkudniowe wyjazdy wypoczynkowe. W tym roku byliśmy na wycieczce w Bośni, Hercegowinie i Chorwacji, z głównym celem do miejsca objawień w Medziugorie.

W zeszłym roku byliśmy na wycieczce do Krakowa, Wieliczki i Zakopanego. Rok wcześniej pojechaliśmy nad nasze morze.

A czas wolny na miejscu, hobby?

W wolnym czasie coś zawsze czytam, rozwiązuję krzyżówki. Hobby – to chyba mój ogród wokół domu, w którym zawsze jest coś do zrobienia.

Życzenia na przyszłość, oczekiwania?

Przede wszystkim to żeby było zdrowie.

Dla rolników i rolnictwa – żeby wreszcie nadeszły lepsze czasy, aby ceny były w miarę stabilne. Ważnym dla rolników jest umożliwienie prowadzenia w gospodarstwie sprzedaży bezpośredniej, tak jak to mają taką możliwość rolnicy na Zachodzie.

Najwyższy już czas rozwiązać problem szkód łowieckich i ustanowić takie przejrzyste prawo, zmienić sposób szacowania tych szkód, aby rolnik mógł otrzymać należne odszkodowanie. Pilną sprawą jest regulacja populacji dzików oraz bobrów.

Jednym z ważniejszych jest zmiana sposobu szacowania szkód klęskowych w gospodarstwach, szczególnie gdy wystąpią w produkcji roślinnej. W obecnej metodzie kiedy to szacuje się szkody w produkcji rolnej razem, w gospodarstwach prowadzących hodowlę zwierząt nawet przy dużych stratach w polu, poziom szkód nie przekroczy 30 % średniej rocznej produkcji rolnej w gospodarstwie, co jest progiem ubiegania się o pomoc.

Należałoby również bezwzględnie zmienić sposób prowadzenia Monitoringu Suszy Rolniczej, czego dowodem jest bieżący rok kiedy Monitoring nie wykazuje nawet zagrożenia suszą a rolnikom na polach uprawy pousychały. Zgodnie z wytycznymi, na terenach gdzie Monitoring nie wykazuje suszy wojewoda nawet nie może powołać komisji do oszacowania strat. Dla rolnika jest to paradoks – zboże wyschło a Rząd mówi że nie było suszy.

Dla miejscowych rolników ważną sprawą jest utrzymanie dróg lokalnych oraz urządzeń melioracji wodnych szczegółowych.

W naszej gminie jest dużo młodych rolników, dla których należałoby zorganizować spotkania promocyjne, może zmobilizować ich do działalności i zrzeszania się. Uważam, że należałoby zorganizować dla nich wyjazd studyjny do państw członkowskich UE celem umożliwienia zapoznania się z funkcjonowaniem takich gospodarstw jak oni prowadzą, wymiany doświadczeń oraz nawiązania kontaktów.

Dziękuję za rozmowę.

Eugeniusz Rudkiewicz

Digg this!Dodaj do del.icio.us!Stumble this!Dodaj do Techorati!Share on Facebook!Seed Newsvine!Reddit!Dodaj do Yahoo!
  Copyright ©2020 Lubuska Izba Rolnicza, wszystkie prawa zastrzeżone.