Lubuska Izba Rolnicza » Archiwum bloga » GOSPODAROWANIE NAD WARTĄ
Główna » Aktualności

GOSPODAROWANIE NAD WARTĄ

Autor: Red. dnia 10 stycznia 2013

Tomasz Kownacki jest młodym rolnikiem prowadzącym gospodarstwo rolne w miejscowości Skwierzyna w powiecie międzyrzeckim. . Razem z żoną Justyną wychowują dwie córki Joasię i Madzię. W ciągu 8 lat gospodarowania systematycznie powiększa swój areał, wprowadza nowinki technologiczne poprzez zakup nowoczesnego sprzętu rolniczego oraz wprowadzanie nowych odmian zbóż i rzepaku.

Rysunek1

Proszę przedstawić gospodarstwo: jaki jest areał, jaka przeważa klasa gleb i jakie gatunki są uprawiane?
Gospodarstwo jest położone w bliskim sąsiedztwie rzeki Warty. Gospodaruję na areale 38ha, są to przede wszystkim gleby od III do V klasy. Prowadzę produkcję roślinną, głównie uprawiam pszenicę oraz rzepak.

Proszę opowiedzieć historię gospodarstwa?
Gospodarstwo, które prowadzę jest pokoleniowe. Moi dziadkowie pochodzą z Klewania i tuż po wojnie w 1945 roku osiedlili się w Skwierzynie. Zamieszkali w zniszczonym gospodarstwie, w które zaczęli inwestować. Z biegiem lat dziadek, a następnie mój ojciec systematycznie powiększali gospodarstwo. W 2004 roku zaraz po skończeniu studiów rodzice przepisali na mnie część ziem – 21 ha. Kiedy dwa lata temu dotknęła nas powódź musiałem szukać gruntów nie zalewnych. W ten sposób dokupiłem 11 ha, które są położone za wałem chroniącym przed zalaniem. Tego samego roku zimą Warta była tak wysoka i tak długo utrzymywał się wysoki stan wód, że woda przesiąkła przez wały i całe zasiewy zostały utracone w 100%.

Czy posiadasz wykształcenie rolnicze? W jaki sposób dokształcasz  się  w  tematyce  rolniczej?
Ukończyłem technikum ogrodnicze w Zieleńcu w 1999 roku. Następnie poszedłem na studia ogrodnicze na Akademię Rolniczą w Szczecinie. Wiedzę swoją uzupełniam czytając prasę rolniczą jak również korzystam ze szkoleń organizowanych dla rolników. Wartościową formą poszerzania wiedzy są spotkania z rolnikami na szkoleniach, a także na wyjazdach studyjnych. Wymiana praktycznych doświadczeń jest bezcenna. Uważam, że najlepszą wiedzą i doświadczeniem są umiejętności zdobyte poprzez długoletnią pracę na gospodarstwie.

Z jakich programów unijnych korzystałeś?
Jako, że jestem młodym rolnikiem to korzystałem oczywiście z programu ,,Ułatwianie startu młodym rolnikom” oraz „Modernizacji gospodarstw rolnych”. Moje gospodarstwo jest zaliczane do terenów miejskich dlatego miałem tylko 50% dofinansowania. Uważam, że byłem trochę pokrzywdzony, również z tego tytułu nie należą nam się dopłaty ONW.

Na co przeznaczone zostały środki finansowe z tych dwóch programów?
W całości, zarówno z pierwszego jak i drugiego programu pieniądze zostały zainwestowane w gospodarstwo. W pierwszym przypadku – ,,Ułatwianie startu młodym rolnikom 2004-2006” pieniądze zostały przeznaczone na zakup ziemi, a z drugiego programu ,,Modernizacji gospodarstw 2007-2013”: na zakup ciągnika Zetor Forterra 11441 110KM, przyczepa Pronar 6t, pług Uni oraz rozsiewacz nawozów z Brzegu. Był to niezbędny sprzęt do dalszego gospodarowania, bo obecny budził dużo zastrzeżeń. Chciałem nadal ulepszać swoje gospodarstwo, lecz nie miałem szczęścia w kolejnym naborze na „Modernizację gospodarstw”, wtedy środki w naszym województwie były rozdysponowane poprzez losowanie, a w innych województwach robione były drugie nabory, bo jeszcze pieniądze zostały. Moim zdaniem środki zostały niesprawiedliwie podzielone między poszczególne województwa.

Jakie  są  plany  na  rozwój  gospodarstwa?
W planach mam przede wszystkim zakup wydajniejszego opryskiwacza polowego, obecny jest za mały. Większość pól mam położonych daleko od domu, a większy sprzęt bardzo ułatwiłby prace oraz pozwolił zaoszczędzić czas. Również planuję zakup rozrzutnika do obornika, ponieważ współpracuję z kolegą, który posiada fermę drobiu, skąd biorę obornik w zamian za słomę. W planach jest także powiększenie gospodarstwa, choć bardzo ciężko w naszym rejonie o wolne grunty.

Ilu rolników jest w Skwierzynie i jakiej wielkości mają gospodarstwa?
W Skwierzynie jest niewielu rolników, są gospodarstwa zajmujące się głównie produkcją roślinną. Jest też 5 gospodarstw drobiarskich, jedno gospodarstwo nastawione na produkcję mleka oraz kilka gospodarstw zajmujących się chowem bydła i koni mięsnych.

Czy występuje w gospodarstwie problem szkód łowieckich?
Temat szkód łowieckich każdy z nas już zna. W każdym gospodarstwie występują szkody w większym lub mniejszym stopniu. Ponieważ gospodarstwo leży w bliskim sąsiedztwie Puszczy Noteckiej zwierzyna często wychodzi na żery.
Problem zaczyna się już od początku, a mianowicie to sposób szacowania przez niekompetentne osoby. Moim zdaniem powinny być komisje niezależne, gdyż sytuacja, w której sprawca sam wymierza sobie karę, jest absurdalna. Problem jest też taki, że trzeba wcześniej zgłaszać szkody, a często dochodzi do tego że szkody występują tuż przed omłotem lub nie widać ich jak np. w rzepaku. Dopiero przy koszeniu można dostrzec powstałą szkodę, ale wtedy to już po wszystkim. Dużym problemem w ostatnich latach jest dzikie ptactwo na uprawach rzepaku w okresie od zimy do wczesnej wiosny. Stada łabędzi czy gęsi liczące po 200-300 osobników pustoszą uprawy, a przepisy pozwalają tylko na częściowe płoszenie. Moim zdaniem powinny być odszkodowania za szkody spowodowane przez ptactwo, jeśli mają być takie wymogi w ochronie tego ptactwa.

Jak widziana jest polityka rolna oczami młodego rolnika?
Należałoby się przede wszystkim zastanowić czy ta polityka rolna faktycznie istnieje? Bo jak nazwać sytuację, w której ludzie zawsze związani z ziemią nie mogą jej nabyć z zasobów państwowych, ponieważ tysięcznicy z wielką kasą kupują wszystko bez względu na cenę. Sprawa nieruchomości rolnych to tylko jedna z wielu, gdzie nie widać działań rządu z ministrem rolnictwa na czele by temu zapobiec. Kolejnym absurdem i brakiem wyraźnych działań ministerstwa rolnictwa są dopłaty bezpośrednie – jak ja mam konkurować na wspólnym rynku np. z Francuzem, gdy jego płatności do hektara  są dwa razy większe?
Podobne tematy można mnożyć bez końca, polityka rolna zawsze była na marginesie rządzących, tych z wiejskiej, a także lokalnych samorządów. Jedyną nadzieją na polepszenie rolniczego bytu jest fakt, iż żaden człowiek nie jest w stanie żyć bez nas rolników i może przyjdzie czas gdy reszta społeczeństwa doceni samych rolników i zrozumie, że nasz warsztat pracy to nie klimatyzowane biuro lecz praca w warunkach atmosferycznych jakie Pan Bóg nam każdego dnia przygotuje.

Dlaczego wybrałeś akurat zawód rolnika?
Zawód rolnika wybrałem, ponieważ rodzice mają gospodarstwo i z góry chyba było mi to pisane, za to siostry poszły w innym kierunku. Początki były trudne, kiedy tata zabierał mnie ze sobą na pole, ja zasypiałem w ciągniku. Z biegiem czasu zauważyłem, że jest to praca w bliskim sąsiedztwie przyrody, a także daje dużo satysfakcji z osiągniętych plonów. Polubiłem tą pracę, a obecnie, już mój zawód.

Czy  udzielasz  się  społecznie?
Społecznie udzielam się już od 2005 roku pomagając mojej małżonce Justynie w prowadzeniu klubu Tańca Towarzyskiego ,,Fantazja”. Organizujemy obozy taneczne dla dzieci. Należę także do Związku Zawodowego Centrum Narodowe Młodych Rolników, gdzie jestem aktywnym działaczem.

Proszę powiedzieć coś więcej o działalności związkowej młodych rolników w woj. lubuskim.
Związek Zawodowy Centrum Narodowe Młodych Rolników w woj. lubuskim działa tak na dobrą sprawę od stycznia 2012r. Jestem obecnie członkiem zarządu tej organizacji. Związek przede wszystkim ma za zadanie zrzeszanie młodych rolników, wymianę doświadczeń, organizację szkoleń i kursów, które poszerzają rolniczą wiedzę, wspólne wyjazdy studyjne młodych rolników są bardzo wartościowe, ponieważ jest to czas kiedy nawet przy wieczornej kolacji można podyskutować z kimś takim jak ja, młodym rolnikiem kochającym ziemię. W tej organizacji nawiązałem wiele nowych znajomości, staramy się poprawić wizerunek młodego rolnika i pokazać, że jest to człowiek nowoczesny i przedsiębiorczy, a nie chłop z ciemnogrodu. Zdajemy sobie sprawę, że na poziomie województwa nie zwojujemy świata, jednak na szczeblu krajowym wybrany Zarząd Krajowy lobbuje w ministerstwie rolnictwa, a także w Brukseli wspólnie z CEJA (międzynarodową organizacją młodych rolników) na rzecz  młodych rolników.

Hobby, zainteresowania?
W wolnych chwilach, a jest ich mało, lubię wypocząć w chwili spokoju nad wodą z wędką w ręku. Jeśli uda się wygospodarować trochę więcej wolnego czasu razem z żoną lubimy wyjechać w góry i pospacerować po nich.

Dziękuję za rozmowę
Joanna Nadborska

GALERIA:

Digg this!Dodaj do del.icio.us!Stumble this!Dodaj do Techorati!Share on Facebook!Seed Newsvine!Reddit!Dodaj do Yahoo!
  Copyright ©2017 Lubuska Izba Rolnicza, wszystkie prawa zastrzeżone.