Lubuska Izba Rolnicza » Archiwum bloga » TRZEBA UMIEĆ POGODZIĆ PRACĘ NA ROLI Z DZIAŁALNOŚCIĄ SPOŁECZNĄ
Główna » Aktualności

TRZEBA UMIEĆ POGODZIĆ PRACĘ NA ROLI Z DZIAŁALNOŚCIĄ SPOŁECZNĄ

Autor: Red. dnia 15 czerwca 2010

Pan Zdzisław Klimas wraz z żoną Haliną mieszkają i prowadzą gospodarstwo rolne we wsi Gardzko, gmina Strzelce Kraj. Mają dwoje dorosłych dzieci: córkę Iwonę (już mężatka) i syna Krzysztofa, który wspólnie z rodzicami zajmuje się gospodarstwem. To typowe rodzinne gospodarstwo rolne. Państwo Klimasowie mają również 3-letniego wnuka Wojtusia, który jest dumą przede wszystkim dziadka.

Wywiad-Klimas 001

Zdzisław Klimas jest już drugą kadencję członkiem Strzelecko-Drezdeneckiej Rady Powiatowej LIR.

Proszę opowiedzieć jak to się stało że został Pan rolnikiem.

Z wykształcenia jestem mechanikiem i w tym zawodzie początkowo pracowałem. W 1981 roku zdecydowaliśmy się na utworzenie gospodarstwa. Zaczynaliśmy od zera. Wtedy to kupiliśmy od Skarbu Państwa pierwsze hektary, działkę o pow. 1,87 ha. Później dokupiliśmy drugą działkę też od Skarbu Państwa, i następną. Kolejne grunty celem powiększenia gospodarstwa kupowaliśmy od prywatnych właścicieli ponieważ w okolicy nie było już wolnych gruntów państwowych. W 1986r. ukończyliśmy budowę domu, który stoi na działce obok zabudowań teścia, gdzie dotąd mieszkaliśmy. W 1999r. kupiłem od Agencji Nieruchomości Rolnych nieruchomość po byłej gorzelni. Po przeprowadzeniu adaptacji i remontów zakupione obiekty wykorzystywane są jako magazyny zboża, garaże, warsztat naprawczy, zaplecze socjalne, magazyn nawozów, środków ochrony roślin itp. Czyli służą jako niezbędne obiekty potrzebne do prowadzenia gospodarstwa.

Jak duże jest Pana gospodarstwo i jakie są warunki gospodarowania?

Obecnie razem z synem mamy 315 ha, z tego 37 ha własnych a pozostałe to dzierżawa od ANR i od prywatnych właścicieli. Gleby są w dobrych klasach bonitacyjnych, głównie kl III i IV. Natomiast rozłóg, ze względu na przewagę gruntów dzierżawionych i to od kilku dzierżawców, nie jest najlepszy. Najdalsze pole znajduje się w odległości 18 km, we wsi Lubicz. Ze względu na dość mocno pofałdowany teren w niektórych rejonach ziemi strzeleckiej, uprawa gleby do najłatwiejszej tu nie należy.

Jaka jest specjalizacja gospodarstwa, co Pan uprawia, produkuje?

Nasze gospodarstwo ukierunkowane jest na produkcję roślinną: rzepak i zboża. W bieżącym roku mamy zasiane 150 ha rzepaku i 150 ha pszenicy ozimej. Pozostałe 15 ha przeznaczone jest pod zasiew lnu oleistego. W poprzednich latach uprawialiśmy jeszcze jęczmień i kukurydzę na ziarno, z której już definitywnie zrezygnowaliśmy ze względu na bliskość lasów i w związku z tym duże szkody łowieckie.

Jak wyglądają oziminy po tegorocznej ciężkiej zimie?

Moja uprawa rzepaku i pszenicy na ogół dobrze przezimowała. Na rzepaku wystąpiła sporadycznie pleśń śniegowa, ale nie w takim stopniu żeby zagrażała plantacji. Całość zasiewów zasililiśmy już pierwszą dawką azotu.

Proszę powiedzieć o uzyskiwanych plonach w gospodarstwie i sprzedaży.

W ubiegłym roku zebraliśmy średnio z 1 ha 54 q pszenicy, 35-37 q rzepaku i ok. 45 q jęczmienia. Rzepak sprzedawaliśmy w ramach zawartych umów kontraktacyjnych do Zakładów Tłuszczowych w Kruszwicy oraz do podmiotów, z którymi współpracujemy w zakresie środków do produkcji,. Natomiast sprzedaż zboża odbywała się na tzw. wolnym rynku, gdzie decyduje cena dnia. Obecnie sprzedaż rzepaku jest już pewniejsza, ponieważ przy zawieraniu umowy kontraktacyjnej uzgadniana jest i zapisana w umowie cena skupu.

Jak wygląda Pana park maszynowy?

Posiadam 2 ciągniki marki Claas o mocy 175 KM i 157KM (z turem), ciągnik Dutra Case o mocy 130 KM, kombajn Claas, 6 przyczep (4 o ładowności 8 ton każda oraz o ład. 6 t. i 4,5 tony), opryskiwacz, agregat uprawowy; sprzęt niezbędny do uprawy gleby, siewu i zbioru zboża. Podstawowy sprzęt jest nowy, o większej mocy, więc praca na nim jest lżejsza i łatwiejsza, a przede wszystkim koszty jednostkowe są niższe. Dodam jeszcze, że jestem w dobrej sytuacji, ponieważ posiadam wagę wozową do 20 ton, co jest bardzo przydatne przy sprzedaży zboża z magazynu.

Jaka jest opłacalność produkcji roślinnej?

5-6 lat temu zboże było o wiele droższe niż obecnie. A ile razy od tego czasu zdrożały środki do produkcji, czy chociażby paliwo? Nie mówiąc o sprzęcie. Powiem tak: mówi się że nie ma opłacalności, ale gdyby jej nie było to już nas, rolników, na rynku by nie było. To wszystko zależy jak się liczy. Rolnik nie liczy swojej pracy, pracy swojej rodziny, która często trwa od rana do wieczora. Nie liczy również amortyzacji i kosztów pośrednich. Wówczas wychodzi mu zysk.

Opłacalność w rolnictwie nie jest taka jaka powinna być, chociażby za ciężką pracę rolnika, której warunki ostatnio i tak się poprawiły dzięki możliwości skorzystania ze wsparcia środków unijnych i wyposażenia gospodarstw w nowoczesne ciągniki, czy inny sprzęt.

Czy zatrudnia Pan kogoś w gospodarstwie?

Wszystkie prace w gospodarstwie na ogół wykonujemy sami. Może nieraz, w czasie żniw, w niektóre dni zatrudnię kogoś do pomocy. Obaj z synem wykonujemy także wszelkie naprawy, remonty czy przeglądy sprzętu.

Z jakich środków pomocowych UE Pan skorzystał?

Tylko z dopłat bezpośrednich ponieważ teren, na którym gospodaruję nie zalicza się do obszarów o niekorzystnych warunkach gospodarowania (ONW). Nie udało się synowi uzyskać wsparcia z działania „Ułatwianie startu młodym rolnikom”. Natomiast w ramach naboru wniosków z działania „Modernizacja gospodarstw rolnych” wylosowaliśmy dalekie miejsce na liście i wniosek na zakup ciągnika został odrzucony.

Czy myślał Pan o gospodarowaniu w grupie?

Grupę producentów zbóż po nazwą „Agro-Avans” w formie Zrzeszenia założyliśmy z kolegami już w 1999 roku. Grupa liczyła 22 członków. Uchwaliliśmy statut, wybraliśmy władze oraz zarejestrowaliśmy grupę w sądzie. Różne były koleje jej istnienia, wówczas obowiązywały też inne przepisy. Działania większego nie było, niektórzy myśleli że jeszcze na tym coś dodatkowo zyskają. W świetle nowych przepisów stwierdzono że jest to grupa nieformalna.

Osobiście widzę zasadność tworzenia grup producentów rolnych. Będąc w grupie producent bardziej liczy się na rynku. Można też wówczas osiągnąć korzystniejsze ceny skupu zbóż czy zakupu środków do produkcji. Można by na grupę kupić sprzęt specjalistyczny, który byłby lepiej wykorzystany.

By utworzyć grupę musi dojrzeć świadomość jej przyszłych członków o konieczności jej powołania. Musi tu panować jedność w prowadzeniu produkcji oraz sprzedaży. Ważną sprawą jest też odpowiednie prowadzenie biura.

Wspomniał Pan o bliskości lasu i szkodach łowieckich. Proszę powiedzieć czy są problemy z odszkodowaniami:

Tak jak wspomniałem, ze względu na sąsiedztwo lasów z polami szkody u nas występują. Ogólnie rzecz biorąc, koła łowieckie wypłacają odszkodowania, może nie takie ile wychodzi z wyliczenia rolnikowi, ale płacą. Jeżeli są małe szkody to rolnicy nawet nie składają wniosków. Spory o wysokość odszkodowania występują najczęściej w Pielicach i Lipich Górach. Tam też często uczestniczę w szacowaniu szkód jako przedstawiciel Lubuskiej Izby Rolniczej.

Czy miał Pan możliwość porównania warunków, w jakich gospodarują rolnicy na Zachodzie?

Kilka razy byłem w Dani i jeszcze częściej w Niemczech (na terenie dawnej RFN) to miałem możliwość zapoznania się jakie warunki swoim rolnikom stwarzają tamte państwa poprzez prowadzenie swojej narodowej polityki rolnej. Polski rolnik może tylko pomarzyć o warunkach, w jakich gospodaruje rolnik niemiecki czy duński. Siejąc zboże tam rolnicy już wiedzą za ile je sprzedadzą i że to będzie się im opłacało. Niemiecki rolnik ma możliwość załatwienia kredytu poprzez internet, nie wychodząc z domu. Jeżeli ma jeszcze niespłacony stary kredyt to nowym kredytem spłaca pozostałość ze starego i dalej jest kredytowany. Nigdzie nie musi chodzić, nie musi wypełniać dokumentów. O żyrantach to w ogóle się tam nie mówi. Samo życie.

A u nas nie dostaniesz nowego jak masz jeszcze niespłacony stary. A jak już otrzymasz kredyt to nie daj Boże żeby w polu coś nie wyszło, bo „leżysz” do końca swego życia.

Jak Pan ocenia okres członkostwa Polski w Unii Europejskiej?

Dzięki dofinansowaniu ze środków unijnych zmienił się i kraj i rolnictwo. Rolnicy mogli pojechać i zobaczyć jak sobie radzą ich koledzy którzy wcześniej znaleźli się w Unii. Była wreszcie okazja aby przeprowadzić modernizację gospodarstw, by wymienić sprzęt na lepszy, nowocześniejszy. Uważam, że wprowadzone dopłaty mające na celu rekompensatę niższych dochodów są za małe w Polsce, bo ok. 3 razy niższe niż w Niemczech czy Danii. A oni jeszcze narzekają to co my mamy mówić?

Może teraz coś o działalności społecznej:

Jestem już 20 rok sołtysem wsi Gardzko oraz trzecią kadencję radnym Rady Miejskiej w Strzelcach Kraj., gdzie jestem przewodniczącym Komisji Budżetowej. Jestem też członkiem Rady Powiatowej LIR i uczestniczyłem jako przedstawiciel Izby w pracach komisji szacujących szkody klęskowe i łowieckie.

Co w okresie pełnienia funkcji sołtysa udało się zrobić?

W okresie mojej kadencji zostały położone w wiosce chodniki, wykonaliśmy remont świetlicy wiejskiej i kościoła. Obecnie przebudowujemy boisko do piłki nożnej. Robimy całkowicie nową płytę boiska: podkład z ziemi gliniastej, na nią czarną ziemię i siew trawy. Wykonane zostanie również ogrodzenie boiska oraz ławeczki. Remonty finansowała Gmina ale dużo prac wykonywanych jest w czynie społecznym.

W Gardzku działa Klub Sportowy „Nietoperz”, którego zawodnicy prowadzą rozgrywki w piłce nożnej w A klasie. Urząd gminy zakupił nam kontener, w którym są szatnie dla zawodników, sędziego oraz natryski.

Wspomniał Pan o świetlicy wiejskiej. Co się w niej organizuje?

Chociaż z zewnątrz tego nie widać mamy piękną świetlicę, dobrze wyposażoną. W sali komputerowej są do dyspozycji 3 stanowiska komputerowe z internetem, gdzie dzieci i młodzież mają możliwość nauki obsługi komputera. Duża sala przygotowana jest do organizowania przyjęć okolicznościowych, weselnych ,czy komunijnych. Posiadamy 1700 pozycji naczyń i zaplecze kuchenne. W świetlicy są także różne gry dla dzieci.

Organizacją pracy w świetlicy zajmuje się oraz nad wszystkim czuwa pani Katarzyna Marek.

Jakie ma Pan plany na przyszłość?

Chcę powoli wycofać się z działalności społecznej jako organizator. Dlatego po zakończeniu tej kadencji nie będę już kandydował w wyborach sołtysa. Uważam że 20 lat to wystarczająco długo na sołtysowanie.

W gospodarstwie – zamierzamy rozpocząć budowę dwóch domów (dla dzieci) na działce po byłej gorzelni, na których budowę posiadam zezwolenie ale inwestycję przesunęliśmy w czasie ze względu na suszę oraz spadek ceny skupu rzepaku.

Planujemy również wybudować magazyn na zboże ponieważ obecny jest niski i zboże załadowujemy na samochody przy użyciu żmijek. W tym celu kupiłem używaną wiatę (48 m długa i 12 m szeroka). W nowym magazynie załadunek odbywać się będzie przy użyciu Tura zamontowanego na ciągniku, co znacznie skróci czas załadunku i nie będzie wywoływać pylenia.

Czy ma Pan jakieś życzenie?

Żeby nasze rynki rolne, a szczególnie zbożowy, były stabilniejsze. By były wyższe ceny skupu oraz aby wreszcie zostały wprowadzone kontraktacje żeby rolnik miał pewność sprzedaży swych plonów. Nie będzie prowadzony skup interwencyjny jęczmienia to tu także mogą powstać określone problemy.

Życzę rolnikom i sobie lepszej opłacalności produkcji rolnej no i przede wszystkim zdrowia.

 Dziękuję za rozmowę
Eugeniusz Rudkiewicz

Digg this!Dodaj do del.icio.us!Stumble this!Dodaj do Techorati!Share on Facebook!Seed Newsvine!Reddit!Dodaj do Yahoo!
  Copyright ©2020 Lubuska Izba Rolnicza, wszystkie prawa zastrzeżone.