Lubuska Izba Rolnicza » Archiwum bloga » ROLNIKIEM CZŁOWIEK SIĘ RODZI
Główna » Aktualności

ROLNIKIEM CZŁOWIEK SIĘ RODZI

Autor: Red. dnia 27 grudnia 2018

Przedstawiamy Delegata Lubuskiej Izby Rolniczej Remigiusza Smolec, który wraz z narzeczoną Marzeną prowadzi gospodarstwo rodzinne w miejscowości Lipie Góry w gminie Strzelce Krajeńskie. Oboje dodatkowo jeszcze pracują zawodowo. Wychowują dwójkę dzieci: Alicję i Wojtka. W strukturach Lubuskiej Izby Rolniczej Pan Remigiusz działa już drugą kadencję. Jest członkiem Strzelecko-Drezdeneckiej Rady Powiatowej LIR, gdzie reprezentuje rolników z Gminy Strzelce Kraj. Pan Remigiusz posiada wykształcenie wyższe rolnicze, jest absolwentem Technikum Agrobiznesu w Strzelcach Kraj. oraz Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, gdzie kontynuował zdobywanie wiedzy rolniczej na Wydziale Rolniczym.

Dlaczego wybrał Pan zawód rolnika?
Bo taka pasja od najmłodszych lat. Rodzice prowadzili gospodarstwo, ja chętnie cały czas pomagałem. Teraz aż strach o tym mówić – już jako kilkuletni chłopiec jeździłem traktorem przy zbieraniu słomy czy kamieni. Takie wówczas były czasy, o których z sentymentem będę opowiadał kolejnym pokoleniom. Później szkoła rolnicza – średnia i wyższa, i praca w tym kierunku.

Proszę przedstawić historię gospodarstwa.

Rodzice przejęli gospodarstwo od dziadków, rodziców mamy, którzy po wojnie się tu osiedlili. W 2010 r. gospodarstwo zostało mi Przekazane, którego powierzchnia jest systematycznie powiększana. Przejąłem gospodarstwo o powierzchni 25 ha, w tym 12 ha gruntów własnych a pozostałe to dzierżawy. Było to tradycyjne gospodarstwo, jak prawie każde w tym czasie i w tym rejonie, tyle że już bez bydła. W ostatnich latach gospodarowania rodzice prowadzili chów trzody chlewnej w cyklu zamkniętym. W roku przekazania było 8 szt. macior, przy rocznej produkcji tuczników ok. 200 szt.

W jakim kierunku rozwijał Pan gospodarstwo, jaka jest jego powierzchnia i warunki gospodarowania?
Decyzja o prowadzeniu gospodarstwa i pracy zawodowej spowodowała podjęcie następnej, tj. prowadzenie produkcji roślinnej w gospodarstwie. Obecnie gospodaruję na 147 ha, z czego 33 ha to grunty własne, 23 ha grunty dzierżawione od KOWR (dawnej ANR), a pozostałe to dzierżawy od prywatnych właścicieli. Z posiadanego areału: 145 ha to grunty orne i 2 ha – użytki zielone.

W naszym rejonie występują gleby wszystkich klas bonitacyjnych. Są bardzo dobrej klasy jak na województwo lubuskie, tj IIIa i IIIb, oraz klas najsłabszych. U mnie od klasy IIIa do V, większość w klasie IVa – IVb. Cechuje je duża mozaikowatość. Często na jednej działce występują prawie wszystkie klasy. Rozłóg gruntów jest średnio korzystny. Najdalsze pole położone jest wodległości 17 kilometrów. Rozmieszczenie pól w różnych odległościach jest „korzystne” w przypadku występowania prawie już w każdym roku suszy rolniczej, ponieważ przy lokalnie występujących deszczach zawsze gdzieś pada.

Jak się przedstawia struktura zasiewów?
Dla utrzymania w miarę prawidłowego zmianowania, w zależności od roku, uprawiam rzepak, pszenicę ozimą, pszenżyto ozime, jęczmień ozimy, żyto hybrydowe, łubin, ziemniaki skrobiowe i w tym roku po raz pierwszy kukurydzę na ziarno. Struktura upraw bieżącego roku przedstawiała się następująco: rzepak – 50 ha, pszenica ozima – 50 ha, pszenżyto ozime – 15 ha, kukurydza na ziarno – 16 ha, ziemniaki skrobiowe – 14 ha.

Jakie plony Pan uzyskuje?
W latach, gdy nie występują w większym nasileniu niekorzystne zjawiska atmosferyczne, osiągam plony na zadowalającym poziomie: rzepak – 4,5 t/ha, pszenica oz. – 7,5 t/ha, pszenżyto oz. – 6,5 t/ha, żyto hybrydowe – 8 t/ha, jęcz-mień oz. – 6 t/ha, ziemniaki skrobiowe – 30-40 t/ha.

A w bieżącym roku?
Niestety, tegoroczna susza zrobiła swoje i to na każdym polu, na każdym rodzaju gleby, tylko z różnym nasileniem, chociaż Instytut w Puławach tego nie potwierdzał. Średnio zbiory były mniejsze nawet o 70%, plony były o ponad. 50% niższe: rzepak – 2,5 t z ha, pszenica – 3,5 t/ha, pszenżyto – 3,5 t/ha, ziemniaki skrobiowe 17-20 t/ha, kukurydza na ziarno – 4,5 t/ha.

Jak wygląda wyposażenie parku maszynowego gospodarstwa?
Od rodziców pozostał wysłużony już ciągnik C-360. Korzystając z premii dla młodego rolnika zakupiłem agregat uprawowo-siewny oraz ciągnik Case Maxxum 100 (o mocy 100 KM). W 2015 r. zakupiłem drugi ciągnik Case Puma 145 (145 KM). Posiadam kombajn New Holland TC5080 z 2010 r., dwie przyczepy ciągnikowe i pozostały sprzęt uprawowy. Do 2017 r. nie miałem pługa, co nie wyzwalało większych kłopotów, ponieważ prowadziłem bez-orkowy system uprawy roli. Korzystając ze wsparcia unijnego, w 2017 r. zakupiłem pług 4-skibowy obrotowy, opryskiwacz zaczepiany na 4500 l, sadzarkę 4-rzędowa, przyczepę ciągnikową 12 ton.

Z jakich jeszcze funduszy unijnych Pan korzystał?
Jak już wspomniałem, skorzystałem dwukrotnie ze wsparcia unijnego: w ramach operacji „Premie dla młodych rolników”, w poprzednim okresie finansowania, kiedy to maksymalnie można było uzyskać pomoc w kwocie 75 tys. zł oraz w ramach operacji „Modernizacja gospodarstw rolnych” z naboru wniosków w 2016 roku. Za kwotę uzyskaną z pomocy kupiłem maszyny rolnicze, które pomagają mi usprawnić prace w gospodarstwie.

Jakie inwestycje zostały przeprowadzone w gospodarstwie oraz jakie są plany na przyszłość?
Największa inwestycja to zakup ciągników i sprzętu. Przeprowadziłem modernizację magazynu zbożowego, w którym mogę pomieścić 200-250 ton zboża. W tym roku zakupiłem 3 ha gruntów. Jeżeli chodzi o plany – to dalsze powiększanie areału gospodarstwa, powiększenie powierzchni magazynowej poprzez wybudowanie magazynu zbożowego oraz budowa wiaty na sprzęt.

A jakie są szanse na powiększenie gospodarstwa?
Już coraz trudniej o ziemię. Po byłym PGR „Strzelce SAD”, po długich negocjacjach z ówczesną dyrekcją ANR, jeszcze część gruntów zostało wydzielonych w 2016 roku i przeznaczone do zagospodarowania przez rolników, a pozostałe w całości są przeznaczone do sprzedaży ale wraz z budynkami.

W samych Lipich Górach ziemi do nabycia nie ma, bo to wioska typowo rolników indywidualnych, nie było tu PRG-u. Jeżeli w przyszłości znajdą się jakieś działki to jedynie w okolicznych miejscowościach.

Oprócz prowadzenia gospodarstwa pracuje jeszcze Pan zawodowo.
Tak, pracuję w branży. Jestem zatrudniony w firmie Agrolex Sp z o.o. Pyrzyce, Oddział Strzelce Krajeńskie na stanowisku kierownika Oddziału. Firma prowadzi sprzedaż środków do produkcji rolnej: nawozy, materiał siewny, środki ochrony roślin oraz skup zbóż w ramach zawieranych umów kontraktacyjnych. Prowadzę jednocześnie doradztwo i szkolenia dla rolników, m. in. na temat wprowadzanych nowości, nowych technologii czy stosowania środków ochrony roślin.

Państwo pracujecie zawodowo, to czy w takim razie zatrudnia Pan kogoś do pomocy w gospodarstwie?
W okresie spiętrzenia prac, gdy zachodzi taka potrzeba to pomagają rodzice. Prace warsztatowe wykonuje tata. W ramach projektu „Aktywizacja osób bezrobotnych”, programu dla ludzi młodych do 25 roku życia, zorganizowałem 6-miesięczny staż. Stażysta sprawdził się i zatrudniam tego Pana do dzisiaj w gospodarstwie.

Kto sporządza i prowadzi dokumentację w gospodarstwie?
Całość dokumentacji sporządzam i prowadzę ja osobiście, włącznie z wypełnianiem wniosków obszarowych, także w tym roku poprzez aplikację eWniosek Plus, z czym przyznam było na początku troszeczkę kłopotów.

Jak dużym problemem są szkody wyrządzane w rejonie przez zwierzęta łowne?
Rozmiar szkód łowieckich ostatnio jakby się zmniejszył. Przypuszczam, że może to być skutek pojawienia się wilków w okolicy, lub też „pomagają” wiatraki. Odkąd w rejonie zostały postawione wiatraki, zwierzyny jakby było mniej, nie widać jej tak na polach. Przedtem na polach położonych przy lesie jelenie w okresie zimowym zgryzały rzepak do zera. Obecnie aż tyle ich nie widać. W rejonie są dwa obwody łowieckie, dzierżawią je dwa koła. Z myśliwymi można się dogadać. Pole o powierzchni 8,5 ha położone przy lesie, na którym zwierzyna wyrządzała mi duże szkody ogrodziłem siatką. W porozumieniu z kołem łowieckim, które dało mi siatkę, a ja słupki i wykonanie ogrodzenia
– w zamian za deklarację że nie zgłaszam szkód na tym polu i nie występuję o odszkodowanie. Ziemniaków skrobiowych dziki nie ruszają, chyba im nie smakują, w przeciwieństwie do odmian jadalnych.

W gminie Strzelce Kraj. bonitacja gleb jest trochę lepsza. Jak dotkliwa była susza? Jakie straty ponieśli rolnicy?
Susza w bieżącym roku, jak w całym województwie lubuskim, była bardzo dotkliwa. Plony, szczególnie na klasach IV i V były niższe co najmniej o połowę. Na glebach lepszych było ciut lepiej. Rolnicy są zadowoleni ze wsparcia finansowego, co częściowo zrekompensuje poniesione straty. Bardzo trudnym rokiem dla nas był 2017 z powodu wystąpienia deszczów nawalnych. Zdenerwowanie było bardzo duże bo kombajny topiły się na polach i niektórzy w tym czasie nie myśleli o szacowaniu. Dużo rolników miało oszacowane szkody przez komisję powołaną przez wojewodę, ale Protokoły pozostały bez rozpatrzenia, ponieważ u nas zostało potwierdzone wystąpienie deszczu nawalnego w lipcu i wrześniu. A pomoc finansowa była wypłacana za szkody spowodowane wystąpieniem deszczu nawalnego w sierpniu. Jednak rolnicy nie odpuszczali, duże wsparcie było ze strony wojewody, który zabiegał u Ministra Rolnictwa i dopiero w bieżącym roku rolnicy mogli się ubiegać o wsparcie finansowe za ubiegłoroczne straty.

Co Pan sądzi o polityce rolnej państwa?
Polityka rolna mocno się zmienia. Wstrzymanie sprzedażny ziemi i postawienie na rozwój gospodarstw rodzinnych spowodowało zablokowanie dużych firm. Takie rozwiązania dają większą możliwość powiększania areału dla mniejszych rolników. Ale nie wszędzie są wolne grunty do rozdysponowania. Uważam, że wstrzymanie sprzedaży gruntów nie do końca jest dobrym rozwiązaniem. Niektórzy rolnicy chcieliby wykupić grunty, które dzierżawią. Innym odpowiada dzierżawa. Ci, którzy chcą się rozwijać i ze względu na głód ziemi rolnej w okolicy zmuszeni byli wylicytować wysokie czynsze, to chcieliby wykupić te grunty. Są rolnicy których stać na zakup gruntów, dlatego powinna być dzierżawa, ale z możliwością wykupu. Sprzedaż jest wstrzymana, ale są przypadki, że KOWR za zgodą Ministra Rolnictwa organizuje przetargi na sprzedaż większych areałów, dlatego uważam za zasadne to co wcześniej powiedziałem.

Inną ważną sprawą jest wejście w życie nowelizacji ustawy Prawo Wodne i w związku z tym cały kraj będzie podlegał regułom jak w OSN, czyli obszarach szczególnego narażenia. Ustawa wprowadza dla rolników liczne nakazy i zakazy, w tym ograniczenia w stosowaniu azotu ze względu na ochronę wód przed zanieczyszczeniem azotanami pochodzącymi ze źródeł rolniczych. Ustawa nakłada obowiązek posiadania urządzeń do przechowywania stałych i płynnych odchodów zwierzęcych. Rolników będą czekać wydatki na dostosowanie gospodarstw do nowych wymogów.

Czy wprowadzenie przetargów ograniczonych ofert pisemnych spełniło zakładany cel, a mianowicie stworzenie okoliczności mających wpływ na poprawę struktury obszarowej gospodarstw rodzinnych?
Zdania są podzielone. Z wprowadzeniem tej formy przetargów rolnicy łączyli nadzieję na możliwość wyeliminowania osób podstawianych czyli tzw. słupów. W rzeczywistości nie zawsze tak się dzieje. Przetargi pisemne nie polepszają możliwości powiększenia areału dla małych gospodarstw. Korzystają osoby, które dotąd nie nabyli od Agencji, czy KOWR-u gruntów. Nawet młody rolnik posiadający nieduże gospodarstwo jeżeli już trochę kupił ziemi i trochę dzierżawi to nie ma szans, ponieważ „zawsze znajdą się osoby” które, jak mówią rolnicy, mają dobrą punktację i „jak zostaną poproszeni” to składają dokumenty.

Z kolei w przetargu ograniczonym ustnym czasem emocje tak poniosą przy licytacji czynszu dzierżawnego, że później ma się tą ziemię tylko dla zasady ponieważ czynsz pochłania prawie cały dochód z tego pola, i niewiele zostaje. Dlatego, jak już wspominałem, w takim przypadku przydałaby się możliwość wykupu po 3-letnim okresie płacenia „kary wysokiego czynszu”.

Jak przebiega integracja i aktywizacja mieszkańców Lipich Gór?
Miejscem spotkań mieszkańców jest świetlica wiejska. Wybudowana jest też u nas nowa remiza strażacka, plac zabaw oraz miejsce siedliskowe. Ochotnicza straż po-żarna działa dobrze i prężnie. We wsi działa również aktywnie Koło Gospodyń Wiejskich. Organizowane są corocznie dożynki oraz Dni Lipich Gór. Tego dnia mieszkańcy wioski obchodzą swoje święto.

Proszę powiedzieć jak wygląda u Państwa organizacja wypoczynku? Czy jest taka możliwość?
Gdy nie ma produkcji zwierzęcej to wolne chwile można wygospodarować. Staramy się co roku wyjechać latem na wczasy krajowe. Ostatnio nawet tak się dobrze organizujemy, że po żniwach a przed siewem rzepaku potrafimy wygospodarować dłuższy weekend. Są też plany wyjazdu na wczasy poza granice kraju. Na co dzień hobbystycznie uprawiam sport.

To może coś o hobby?
Moje hobby to sport, a konkretnie to piłka nożna. Kiedyś były to rozgrywki piłkarskie B-klasy. Obecnie gram w piłkę halową, uczestnicząc w turniejach halowych. Jest to liga amatorska i 2-3 razy w tygodniu gramy. Latem dochodzi jeszcze jazda na rowerze.

Czego chciałby Pan życzyć rolnikom?
Życzę wszystkim rolnikom zdrowia i wytrwałości w codziennej pracy. Oby zawsze spotykała się ona z życzliwością i uznaniem. Niech nasza pasja przyniesie nam ogrom satysfakcji w nadchodzącym Nowym Roku.

Dziękuję za rozmowę
Eugeniusz Rudkiewicz

Digg this!Dodaj do del.icio.us!Stumble this!Dodaj do Techorati!Share on Facebook!Seed Newsvine!Reddit!Dodaj do Yahoo!
  Copyright ©2019 Lubuska Izba Rolnicza, wszystkie prawa zastrzeżone.