Lubuska Izba Rolnicza » Archiwum bloga » POSIEDZENIE MIĘDZYRZECKIEJ RADY POWIATOWEJ LIR
Główna » Aktualności, RP Międzyrzecka

POSIEDZENIE MIĘDZYRZECKIEJ RADY POWIATOWEJ LIR

Autor: Red. dnia 20 grudnia 2019

W dniu 3 grudnia br. odbyło się posiedzenie Międzyrzeckiej Rady Powiatowej LIR.

Na zaproszenie Andrzeja Kałka przewodniczącego Rady w spotkaniu udział wzięli: Agnieszka Olender Starosta Międzyrzecki, prezes LIR Stanisław Myśliwiec, Stanisław Ganczarski Kierownik Oddziału Rolnictwa i Rozwoju Wsi Lubuskiego Urzędu Wojewódzkiego, Małgorzata Matysek Powiatowy Lekarz Weterynarii w Międzyrzeczu, Hubert Klimczak z PZŁ ZO Gorzów Wlkp., Beata Dąbrowska kierownik biura powiatowego ARiMR oraz Jolanta Nonn z Powiatowego Zespołu Doradztwa Rolniczego w Międzyrzeczu.

Po przywitaniu uczestników spotkania przez przewodniczącego Rady oraz Panią Starostę głos zabrał Stanisław Myśliwiec, który przedstawił nowy powyborczy skład Zarządu Krajowej Rady Izb Rolniczych. Poruszył także temat wypłat pomocy suszowej, jaki zdominował II posiedzenie KRIR, w którym uczestniczył Jan Krzysztof Ardanowski. W tym miejscu prezes LIR przekazał przykrą wiadomość o wstrzymaniu wypłacanej pomocy z powodu braku środków, do końca br. roku, mimo obietnic, iż województwo lubuskie zostanie w tej kwestii potraktowane priorytetowo. Mieliśmy obiecaną obszerną pomoc, a w rzeczywistości do dziś są gospodarstwa, które nie otrzymały żadnej pomocy, wypłat zaliczek rolnośrodowiskowych, i in., stąd sytuacja finansowa wielu lubuskich gospodarstw jest dramatyczna. Kolejne wypłaty mają być uruchomione w styczniu. Trudnej sytuacji nie poprawiają Gminy, które nie wyrażają zgody na obniżenie podatku rolnego.

W tej sprawie głos zabrał także Stanisław Ganczarski, który imieniu Wojewody Lubuskiego jak również własnym podziękował za ogrom pracy wykonanej przy szacowaniu szkód wywołanych przez suszę. Susza wystąpiła we wszystkich gatunkach roślin i wszystkich grupach glebowych. Na 82 gminy Wojewoda powołał 81 komisji.

W powiecie międzyrzeckim liczba poszkodowanych gospodarstw wyniosła 937, powierzchnia upraw, na których wystąpiły szkody 38 080 ha., a kwota strat została oszacowana na ponad 70 317 726 zł. Sytuacja z podziałem na poszczególne gminy została przedstawiona w tabeli. Kierownik zwrócił się także z prośbą do rolników, by składane wnioski były rzetelne i zgodne ze stanem faktycznym. Pozwoli to na sprawniejszą obsługę i uniknięcie niepotrzebnych nerwów związanych z poprawą protokołów.

w tym miejscu Prezes LIR podkreślił, iż dzięki sześciu nowym, zamontowanym pod koniec ubiegłego roku stacjom meteorologicznym, we wszystkich uprawach w woj. lubuskim susza została stwierdzona. Stworzyło to możliwość powołania komisji w każdej gminie. Uniknęliśmy tym samym sytuacji sprzed roku, kiedy sąsiad zza miedzy, ale już z innej gminy, mógł zgłosić wystąpienie suszy a my nie. Dla rolnika najgorsze są niespełnione przez rządzących obietnice, jak np. ta o nie rozdzielaniu przy szacowaniu strat suszowych produkcji roślinnej od zwierzęcej. Dodatkowym, trwającym od lat problemem jest brak regionalizacji. Warunki pogodowe, różne dla poszczególnych regionów naszego kraju powinny być uwzględniane np. przy tworzeniu przepisów określających stosowanie nawozów. Od kilku lat w naszym województwie, wskutek ciepłych zim, stosowanie azotu w uprawach rzepaku dopiero od 1 marca jest dalece spóźnione. Wniosek w tej kwestii został przedstawiony ministrowi.

Informację nt. aktualnej sytuacji wypłat pomocy suszowych oraz wypłat zaliczek na poczet dopłat bezpośrednich i płatności obszarowych za 2019 r. przedstawiła Beata Dąbrowska. Zapewniła, iż cały czas prowadzona jest kontrola administracyjna tak, by jak tylko pojawią się środki, zostały one na nowo uruchomione.

W dalszej części spotkania Hubert Klimczak instruktor ds. łowiectwa PZŁ ZO w Gorzowie Wlkp. przedstawił analizę stanu zwierzyny łownej na terenie powiatu międzyrzeckiego. W powiecie międzyrzeckim są 22 obwody dzierżawione przez koła łowieckie, 3 obwody są pod administracją Lasów Państwowych. Koła łowieckie drugi sezon nie muszą korygować planów łowieckich w odniesieniu do odstrzału dzików, gdyż w tej chwili nie ma sytuacji, w której koło nie otrzymałoby zgody na jego zwiększenie. Podobnie jest w przypadku odstrzału jeleni, kiedy ich żerowanie zagraża uprawom. Nie chcemy konfliktów z rolnikami oraz sytuacji, w której koła nie są w stanie wypłacić odszkodowań z powodu dużych strat w uprawach. Poinformował, iż od 1 kwietnia do 31 października br. w powiecie międzyrzeckim pozyskano 897 dzików na 17664 wyjść w łowisko. To są odstrzały wynikające z planów łowieckich, nieujmujące odstrzałów sanitarnych. Zapewnił, iż myśliwi są świadomi sytuacji, w jakiej znaleźli się rolnicy w związku z wystąpieniem ASF. Największą grupą, która współuczestniczy w poszukiwaniach padłych dzików są myśliwi. Z naszej strony jest chęć pełnej współpracy. Im mniej dzików tym mniejsze prawdopodobieństwo przeniesienia wirusa. Wejście w strefę czerwoną jest katastrofą dla całej branży mięsnej, szczególnie dla rolników, ale i myśliwych również. Czerwona strefa oznacza brak możliwości wykonywania działań określonych przez ustawę prawo łowieckie, gdyż nad nią jest spec ustawa mówiąca o braku możliwości przeprowadzania polowań. Kiedy ruszy wegetacja, Jak będą wyglądały szacowania szkód wyrządzone przez zwierzynę płową? Do końca października wyszacowano ponad 178 ha powierzchni zredukowanej, zniszczonej w 100% przez zwierzynę łowną i wypłacono odszkodowania na kwotę ponad 321 tys. zł. Z pewnością te wartości zostaną zwiększone po przekazaniu protokołów szacowania upraw kukurydzy.

Po wypowiedzi przedstawiciela PZŁ rozgorzała dyskusja nt. działań podejmowanych przez myśliwych w kierunku redukcji populacji dzika. Wg rolników od 4 lat, tj. od momentu pojawienia się ASF w Polsce nie podjęto żadnych radykalnych czynności w tej sprawie. Populacja dzików wciąż wzrasta, na co, jak zauważył Andrzej Kałek, dowodem jest choćby wzrost liczby wypadków komunikacyjnych z udziałem dzików w pow. międzyrzeckim z 36 szt. w 2018 r. do 73 szt. do 25 listopada br. Rolnicy są rozgoryczeni bierną postawą myśliwych, którzy, wg nich, przyjeżdżają na polowanie, kiedy „zgłodnieją i w zamrażarce zrobi się pusto”. Wszyscy zgodnie stwierdzili, że na powiatach, gdzie jeszcze nie ma stref z ograniczeniami należy szybko działać. Niestety w dalszym ciągu nie ma porozumienia między właściwymi ministerstwami (rolnictwa, ochrony środowiska, infrastruktury) i nie zapadają konkretne decyzje jak np. dot. zamknięcia przejść dla zwierzyny na drogach A2 i S3.

Jako ostatnia głos zabrała Małgorzata Matysek, przedstawiła aktualną na dzień spotkania, sytuację epizootyczną w zakresie ASF w woj. lubuskim. Swoją wypowiedź rozpoczęła od objaśnienia mapy, przedstawiającej zasięg poszczególnych stref i ograniczenia, jakie się wiążą z ich wystąpieniem. Prawdopodobnie wprowadzenie wirusa na teren naszego województwa nastąpiło w połowie października. Na pewno wystąpił tu czynnik ludzki. Niepokojące jest, iż w bardzo krótkim czasie nastąpiło jego duże rozprzestrzenienie. Choć problem wystąpienia wirusa ASF szczególnie dotyka hodowców, leśników i myśliwych, to do jego rozprzestrzenienia przyczynić się może każdy z nas, stąd „weterynaria” podjęła szeroko zakrojone działania informacyjno-edukacyjne wśród wszystkich obywateli. W dalszej części wystąpienia omówione zostały zasady bioasekuracji jakich należy przestrzegać w celu ochrony gospodarstwa rolnego przed wirusem.

Na zakończenie spotkania, przewodniczący dokonał jego krótkiego podsumowania oraz złożył uczestnikom świąteczne życzenia.

A. Jędrzejko

Digg this!Dodaj do del.icio.us!Stumble this!Dodaj do Techorati!Share on Facebook!Seed Newsvine!Reddit!Dodaj do Yahoo!
  Copyright ©2021 Lubuska Izba Rolnicza, wszystkie prawa zastrzeżone.