Lubuska Izba Rolnicza » Archiwum bloga » POWINNIŚMY BYĆ DUMNI Z TEGO CO ROBIMY
Główna » Aktualności

POWINNIŚMY BYĆ DUMNI Z TEGO CO ROBIMY

Autor: Red. dnia 21 grudzień 2021

Przedstawiamy sylwetkę Doroty Szmit – członkini Zielonogórskiej Rady Powiatowej Lubuskiej Izby Rolniczej, która wraz z partnerem Pawłem, córkami Pauliną i Patrycją oraz synem Piotrem, prowadzi gospodarstwo rolne w miejscowości Drągowina, gmina Nowogród Bobrzański.

Panią Dorotę zapytałem m. in. o gospodarstwo i pracę na roli, o rolnictwo w gminie i o problemy w prowadzeniu działalności rolniczej, również te związane ze zmieniającymi się przepisami. A oto jak odpowiedziała moja rozmówczyni.

GOSPODARSTWO

Moja historia związana z rolnictwem zaczęła się 20 lat temu, gdy poznałam mojego partnera Pawła. Od razu zaraził mnie pasją do pracy na roli i rolnictwa. W 2005 roku kupiłam pierwszą swoją ziemię, której areał powiększał się w następnych latach. Obecnie mam 16 ha własnych gruntów i 8 ha dzierżawy. Razem z Pawłem gospodarujemy na areale 80 ha. W międzyczasie zapisałam się na dwuletnie studium rolnicze, aby pogłębić swoją wiedzę na temat rolnictwa, które ukończyłam uzyskując dyplom.

Struktura gospodarstwa zmieniała się na przestrzeni lat w zależności od sytuacji ekonomicznej i zapotrzebowania. Wspólnie z Pawłem zaczęliśmy naszą historię z rolnictwem od uprawy porzeczek czarnych na areale kilkudziesięciu hektarów. Jednak ceny, jakie oferowały skupy, zmusiły nas do zredukowania tej uprawy. Była też hodowla trzody chlewnej oraz uprawa ziemniaków i tradycyjnie zbóż. Na dzień dzisiejszy zmniejszyliśmy produkcję porzeczki czarnej, dodatkowo dokonaliśmy nasadzeń truskawek, malin i borówek.

Po latach uprawy wielkotowarowej doszliśmy do wniosku, że należy bardziej postawić na jakość, a nie na ilość i produkować żywność w zgodzie ze standardami ekologicznymi, oferując klientom zdrowe produkty.

W naszym regionie mamy gleby średniej klasy, więc plony też są stosunkowo średniej wielkości, dodatkowo staramy się nie stosować środków chemicznych w uprawach, wykorzystując naturalne sposoby, jak chociażby siew poplonów. Rolnictwo jest głównym źródłem utrzymania naszej rodziny, a w pracach pomagają nam córki: Paulina 17 lat i Patrycja 16 lat oraz syn Piotr lat 12. Dodatkowo zatrudniamy pracowników sezonowych do pracy przy pielęgnacji upraw i przy zbiorach. Całą księgowością oraz sprawami związanymi z wnioskami obszarowymi i innymi zajmuję się od początku osobiście.

Jeżeli chodzi o gospodarstwa na terenie naszej gminy Nowogród Bobrzański to jest ich naprawdę niewiele. Na przestrzeni lat zanika tradycyjna uprawa ziemi, a szkoda. Zazwyczaj są to jednostkowe gospodarstwa, w których jedynym źródłem utrzymania jest praca na ziemi. W naszym gospodarstwie korzystaliśmy z dotacji unijnych na zakup ziemi, ponieważ to było głównym celem, aby wykupić dzierżawione nieruchomości na własność. Teraz mamy w planie poszerzyć asortyment odnośnie produktów zdrowej żywności i na to planujemy pozyskać dodatkowe środki unijne.

PROBLEMY Z POGODĄ

Niestety w przeciągu ostatnich lat dotknęły nas klęski suszy i przymrozków. Ze względu na to, iż zjawisko to miało miejsce rok po roku w znacznym stopniu wpłynęło na sytuację finansową naszego gospodarstwa. Jedynym sposobem na zminimalizowanie tych skutków było uruchomienie oszczędności i brak nowych inwestycji. Niestety nie ma złotego środka, żeby zapobiec niespodziewanym takim sytuacjom w przyszłości, rolnik musi liczyć się z takim ryzykiem.

DZIAŁALNOŚĆ SPOŁECZNA

W strukturach Lubuskiej Izby Rolniczej jestem pierwszą kadencję, jako członek Zielonogórskiej Rady Powiatowej, jednak sprawy rolników zawsze były mi bliskie, również dlatego, iż poprzednią kadencję członkiem Rady był mój partner. Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że jest to nietypowa kadencja w obliczu pandemii, ale zawsze jesteśmy blisko spraw rolników, reagujemy na niepokojące sygnały i przedstawiamy je podczas naszych zebrań, spotkań. Osobiście uważam, że zawsze można wprowadzić coś nowego, coś udoskonalić jeżeli chodzi o funkcjonowanie LIR, jednak w obecnej sytuacji jest to bardzo utrudnione.

Miejmy nadzieję, że ten trudny dla nas wszystkich czas, niebawem minie i będziemy mieli możliwość wprowadzania nowych pomysłów czy rozwiązań.

Oprócz tego pełnię również od 7 lat funkcję sołtysa wsi Drągowina, gdzie współpracuję z naszym Stowarzyszeniem Przyjaciół Drągowiny „Rosa” oraz Ochotniczą Strażą Pożarną (do której też należę), która zawsze czynnie mnie wspiera przy różnych uroczystościach. Należę również do stowarzyszenia FIBER w Nowogrodzie Bobrzańskim, dzięki któremu połączyła nas wspólna pasja do tenisa stołowego. W związku z udziałem w zawodach i turniejach posiadam, nawet sporą, kolekcję pucharów i medali w tej dyscyplinie, podobnie zresztą jak cała nasza rodzina.

SZKODY ŁOWIECKIE

Wracając do spraw związanych z gospodarstwem muszę stwierdzić, iż odkąd sięgam pamięcią borykamy się z problemem szkód łowieckich. Niejednokrotnie sprawy trafiały na ścieżkę sądową w związku z brakiem możliwości porozumienia się. Nagłaśnialiśmy także ten problem w mediach oraz zwracaliśmy się do różnych instytucji w imieniu swoim i sąsiadów rolników w tej sprawie. Teraz ten problem się zmniejszył ze względu na to, że zmniejszyło się pogłowie dzików. Mimo to cały czas występuje u nas problem szkód w uprawach wieloletnich tj. w truskawkach, borówkach, ponieważ sarny i jelenie notorycznie niszczą te uprawy. W takiej sytuacji najlepszym rozwiązaniem byłoby stałe ogrodzenie, o co zwracaliśmy się do Nadleśnictwa, jednak bez rezultatu.

POLITYKA ROLNA

Odnosząc się do polityki rolnej w naszym kraju, z mojego punktu widzenia, nie jest ona przychylna rolnikom. Uważam tak, ponieważ ceny, jakie oferują skupy za np. owoce są często zaniżane i nieopłacalne dla rolnika. Zbyt wysoka cena paliw i nawozów lub brak możliwości ich zakupu to wszystko negatywnie odbija się na pracy rolnika. Co prawda istnieje możliwość ubiegania się o dotacje wspomagające i na rozwój gospodarstwa, jednak ich pozyskanie to dość długa i skomplikowana droga dla wielu rolników.

O SOBIE

Pomimo wielu trudności nie wiem, czy potrafiłabym się odnaleźć w innym zawodzie, ponieważ uważam, że praca na ziemi daje nam niezliczone możliwości.

Wolny czas, a prawdę mówiąc mam go naprawdę niewiele, lubię spędzać ze swoją rodziną: w kinie, na basenie, na wycieczkach, czy podczas wspólnej gry w tenisa stołowego. Zawód rolnika w tych czasach wymaga dużego zaangażowania by sprostać wymaganiom i oczekiwaniom klientów oraz aby nadążyć za standardami i wymaganiami nałożonymi przez przepisy krajowe i unijne. Musimy pamiętać, że podstawą egzystencji człowieka jest przede wszystkim pożywienie i to dzięki rolnikom możemy zaspokoić tą jedną z najważniejszych potrzeb.

Reasumując zawód rolnika jest jednym z najważniejszych i odpowiedzialnych zawodów, więc powinniśmy być dumni z tego co robimy.

Na zakończenie chciałabym życzyć wszystkim rolnikom wytrwałości w tej ciężkiej pracy i samych obfitych zbiorów, a czytelnikom „Rolniczego Pulsu” dużo zdrowia.

Dziękuję za rozmowę.
P. Sas

Digg this!Dodaj do del.icio.us!Stumble this!Dodaj do Techorati!Share on Facebook!Seed Newsvine!Reddit!Dodaj do Yahoo!
  Copyright ©2022 Lubuska Izba Rolnicza, wszystkie prawa zastrzeżone.