Główna » Adamów Henryk

Adamów Henryk

BRAK STAŁEJ KONIUNKTURY

Przedstawiamy gospodarstwo rodzinne Władysławy i Henryka Adamowa, delegata LIR. Gospodarstwo rolne znajduje się we wsi Piękne Kąty w gm. Siedlisko, powiat Nowa Sól.

            Jaka jest historia pańskiego gospodarstwa?
            Zdecydowałem się przejąć gospodarstwo od rodziców, którzy osiągnęli wiek emerytalny a było to w roku 1987. W tamtych czasach zaobserwowałem dobrą koniunkturę na bydło, dlatego wraz z małżonką zdecydowaliśmy się na produkcję mleka, co w tamtych czasach przynosiło nam zysk. Niestety nie trwało to zbyt długo, dlatego musieliśmy przestawić się na hodowlę trzody chlewnej. W międzyczasie powiększyliśmy areał z 13 ha do 17ha a wraz z powiększaniem hodowli i wzrostem zapotrzebowania na zboże zacząłem dzierżawić grunty. Dziś gospodarzę na 40ha.
            Jakie jest usprzętowienie gospodarstwa?
            Gospodarstwo nasze jest w pełni usprzętowiono część maszyn przejąłem po ojcu. Dziś posiadam trzy ciągniki kombajn, zbożowy, wszystkie maszyny potrzebne do uprawy pól.
Trzy ciągniki to dużo na jak na uprawę czterdziestu hektarów ciągnik, który dostałem od ojca zostanie u mnie na zawsze z sentymentu. Niestety maszyny w Polsce są drogie, na zakup nowego ciągnika potrzeba dziś ok. 120 tys. zł, nawet z pomocą Unii Europejskiej trzeba znaleźć 50tys zł, co w naszych warunkach jest bardzo trudne. Produkcja roślinna to cztery podstawowe zboża przymierzam się także do uprawy rzepaku.
           Jaka jest bonitacja gleb w Państwa gospodarstwie?
           Uprawiam gleby klasy 3a i 3b niemniej jednak są to mady nadodrzańskie, więc gleby ciężkie w uprawie. Dlatego musiałem zakupić duży ciągnik z przednim napędem gdyż sześćdziesiątka była za słaba. Ponieważ z wykształcenia jestem mechanikiem wiele maszyn adaptuję i przerabiam sam. Do potrzeb mojego gospodarstwa i trudnych w uprawie gleb przerobiłem pług trzyskibowy w pięcioskibowy przystosowałem także brony do dużego ciągnika. Te zbiegi zwiększają wydajność prac.
           Prowadzi Pan gospodarstwo wraz z rodziną czy wszyscy angażują się w prac?
           Jesteśmy rodziną wielopokoleniową. Mieszkamy z moimi rodzicami mamy dwie córki jedna mieszka jeszcze z nami druga ma już własną rodzinę. W okresie natężonych prac polowych dzieci chętnie pomagają, jeżeli istnieje taka potrzeba żona wsiada na ciągnik, to powoduje szybsze zakończenie prac.
          Nazwa miejscowości Piękne Kąty mówi sama za siebie czy nie zastanawialiście się Państwo nad działalnością agroturystyczną?
           W ciągu ostatnich czterech lat próbowaliśmy swoich sił w agroturystyce. Należymy do Stowarzyszenia Agroturystycznego, które mieści się w Kalsku. Niestety, aby zaoferować pełen wachlarz usług ewentualnym turystom musielibyśmy adaptować do agroturystyki jeden z budynków gospodarskich a to wymaga dużych inwestycji.
          Czy sprawdziły się Pana oczekiwania względem Unii Europejskiej?
           Szczerze mówiąc pieniądze, żywa gotówka na pewno się przydadzą, jednak biorąc pod uwagę podwyższenie kosztów produkcji poprzez podatek VAT ciągle rosnące ceny nawozów, przy jednoczesnym spadku cen zbóż i huśtających cenach żywca wieprzowego dopłaty nie pokryły strat, które rolnicy ponieśli przez przystąpienie Polski do UE.
           Jaki ma Pan plan dostosowywania gospodarstwa do wymogów UE?
          90% gospodarstw w naszym regionie musi wykonać płyty gnojowe bez pomocy ARiMR oraz Ministerstwa będzie bardzo trudno. Dezinformacja i szybkie wyczerpywanie środków stawiają rolnika w paranoicznej sytuacji najpierw pośpiesza się nas abyśmy szybko wnioski składali a później okazuje się, że i tak nie starcza środków.
          Czego zazdrości Pan rolnikom z krajów starej piętnastki?
           W trakcie moich podróży do Niemiec do Bawarii i północnej części tego kraju mogłem przekonać się i tego im zazdroszczę ze mają świetnie wyposażone gospodarstwa w maszyny rolnicze.
          Czy pełni Pan jakieś funkcje społeczne?
          Obecnie jestem delegatem do Izby Rolniczej w poprzedniej kadencji rady gminy byłem radnym. Aktualnie moja żona jest drugą kadencję sołtysem. W Pięknych Kątach gospodaruje trzech rolników zajmujących się tylko rolnictwem, uprawiają podobnie jak ja po ok. 40 ha ziemi. Jest także ośmiu małych rolników, dla których gospodarstwo nie jest jedynym źródłem dochodu.
          Czy istnieje jakaś forma współpracy w Waszej wsi?
             W Pięknych Kątach mieszka około 26 rodzin jest to wieś niewielka. Społeczność jest zgrana z inicjatywy Rady Sołeckiej wybudowaliśmy plac zabaw dla dzieci, w okresie letnim organizujemy różne spotkania z okazji Dnia Dziecka czy Święta Ziemniaka. Jeżeli istnieje jakaś inicjatywa mieszkańcy chętnie włączają się do prac.
           Czy planuje Pan w najbliższym czasie jakieś inwestycje i co chce Pan rozwijać w swoim gospodarstwie?
          W najbliższym czasie planuję budowę dwóch silosów zbożowych, chcę mieć możliwość przechowywania zboża w oczekiwaniu na lepszą koniunkturę. W poprzednich latach opłacało się sprzedawać zboże na wiosnę ten rok jest pierwszym, gdy na przednówku ceny ziarna spadły o 30- 40% w porównaniu z cenami po żniwach.
          Czy produkcja roślinna zaspokaja w całości potrzeby hodowlane?
            Tak, produkuję tyle zboża ile potrzeba mi do produkcji pasz. Około 50% produkcji roślinnej sprzedaję, z hektara zbieram średnio 50-60 kwintali pszenicy, w dobrym roku nawet 75 kwintali pszenżyta, i 50 kwintali jęczmienia. Uprawiałem jęczmień browarny chciałem wejść w układ z firmą „Suflet” jednak partia minimum 100 ton okazała się dla mnie zbyt duża do wyprodukowania. Bardzo dobrze współpracuje mi się z firmą „Solpasz” z Nowej Soli oraz z „Elewatorem”. Uważam, że na naszym terenie rolnicy towarowi mają możliwości współpracy z odbiorcami zbóż. Warunki współpracy są bardzo korzystne mogę na przykład wymienić zboże na nawóz, co czasami jest dla mnie lepszym rozwiązaniem.
          Czy stosuje Pan płodozmian?
           Sieję poplony gorczycę, łubin, w tym roku spróbuję zasiać rzepak, choć jestem sceptycznie nastawiony, ponieważ cena rzepaku nie jest stabilna.
           Jak układa się współpraca rolników z kołami łowieckimi na tym terenie?
          Większych problemów nie mamy uważam, że błędnie prowadzona jest gospodarka łowiecka na naszym terenie, ponieważ utrzymuje się tu zbyt duża populacja dzików. Na szczęście koła łowieckie pokrywają straty związane ze szkodami powodowanymi przez te zwierzęta.
         Czy obawiacie się Państwo wiosennych powodzi?
          Nie u nas nie ma zagrożenia powodziowego mamy szczelne wały przeciwpowodziowe możemy spać spokojnie. Nawet w okresie wielkiej wody w 1997 roku nas powódź nie dotknęła.
           Jakie ma Pan oczekiwania dotyczące naszej polityki rolnej?
           Politycy powinni zająć się stabilizacją sytuacji w naszej gospodarce, ja dziś obawiam się inwestować, bo nie wiem, czego się spodziewać. Życzyłbym sobie i innym rolnikom, aby choć 50% z tego, co obiecują nam politycy nabierało realnych kształtów.
          Jak Pan spędza czas wolny?
           Chciałbym, aby w naszym kraju było tak jak jest w Finlandii, gdzie rolnik musi wyjechać na urlop, aby odpocząć a wtedy w jego gospodarstwie pracują stażyści szkół rolniczych. Staramy się znaleźć chwilę dla siebie po to, aby odwiedzić znajomych w górach czy za granicą. Korzystamy z uroków i pięknych krajobrazów okolicy i przy sprzyjającej aurze organizujemy sobie wycieczki rowerowe.

Dziękuje za rozmowę.
Małgorzata Pałys

  Copyright ©2017 Lubuska Izba Rolnicza, wszystkie prawa zastrzeżone.