Główna » Fabjańczyk Przemysław

Fabjańczyk Przemysław

SUKCES W  ROLNICTWIE
TO CIĄGŁA PRACA I NAUKA

Rozmawiam  z Państwem  Przemysławem  i  Agnieszką Fabjańczyk oraz rodzicami – Lesławem i Ireną Fabiańczyk. Prowadzą   gospodarstwo rodzinne o specjalizacji roślinnej oraz sadowniczej we wsi Jabłonów gm. Brzeźnica.

Od czego rozpoczęło się gospodarowanie, obecnie już drugiego pokolenia ?

 Lesław F.: Moja wymarzona droga rolnicza zaczęła się od kupna 0,98 ha ziemi w latach 80-ątych. Po ukończeniu Technikum Rolniczego w Szprotawie podjąłem pracę jako agronom, pracowałem również  jako doradca WOPR, jeszcze u dyrektora Zembaczyńskiego. Małżonka pracowała w Banku Spółdzielczym. Sukcesywnie dokupywałem ziemię, zwłaszcza w latach 90-ątych. W tamtych czasach nie miałem wydajnego sprzętu, stwierdziłem, iż nie da się pracować rzetelnie na etacie, jako doradca i prowadzić gospodarstwo. Podjąłem życiową decyzję  o przejście na pracę w gospodarstwie i jego rozwoju. Syn ukończył LO w 1997r., zadeklarował pozostanie na gospodarstwie -wtedy dokupiliśmy sporo gruntów. Dziś jestem na rencie strukturalnej a gospodarują młodzi.

Przemysław F.: Obecnie gospodarstwo liczy 109 ha ziemi własnej i 38 ha dzierżawy.

Tylko ok. 10 ha posiadamy  gleb o najniższych bonitacjach, pozostałe ziemie mają dość wysokie klasy jak na nasze warunki – III b, IVa. Od młodych lat jestem związany z tą ziemią. Dziś są dzięki UE nowe możliwości.

Co uprawiacie w gospodarstwie, w czym się specjalizujecie?

Gospodarstwo specjalizuje się w produkcji roślinnej, uprawiamy głównie zboża. Posiadamy również sad wiśniowy o areale – 11 ha., w tym jest 6ha  3- letniego sadu  założonego z unijnego funduszu SAPARD. Na pozostałym areale siejemy głównie: rzepak, pszenicę i jęczmień jary ( po ok. 30% areału). Plony zależą od roku, w latach susz plony potrafią być niższe nawet o 40%. Średnio uzyskujemy następujące plony: pszenicy- 6 ton/ha,  jęczmienia jarego- ponad 5t/ha, rzepaku – ok. 4 t/ha. Specjalizacja roślinna jest świadomym wyborem, od młodości pracowałem ciężko w gospodarstwie rodziców, gdzie do późnych godzin obrządzało się inwentarz.

Czy nie ma problemu ze zbytem przy takich areałach?

Nie mamy z tego powodu kłopotów, posiadamy duże partie i zboże dobrej jakości. Korzystamy z nasion kwalifikowanych, z odpowiednimi parametrami. Należymy do grupy producenckiej „Polskie Zboża” działającej w powiecie żagańskim. W tym roku całą produkcję sprzedaliśmy poprzez grupę. Uważam, że byłe GS – były de facto grupami producenckimi- tam kontraktowało się zboże, zlewano mleko w każdej wsi. Funkcjonowały nawet lepiej.  Obecnie mała grupa producencka będzie miała takie same kłopoty  z istnieniem na rynku i siłą przebicia jak  rolnik. Jak zboża brakuje na rynku- to i grupy prod. nie potrzeba. Na dziś warunki  i cenę dyktuje nabywca a nie grupa. Nikt z nami nie analizuje kosztów produkcji. Natomiast ze skupem rzepaku  nie było i nie ma problemów, gdyż oparty jest o umowy kontraktacyjne.

Czy usprzętowienie gospodarstwa pokrywa potrzeby gospodarstwa?

Rozpoczynałem od ciągnika C-4011 i pługa 3-skibowego. Na dzień dzisiejszy posiadamy 4 ciągniki C-360- 2 sztuki, MTZ oraz od 3 lat posiadamy John Deera, zakupionego na kredyt dla młodego rolnika,  jak i cały sprzęt  towarzyszący, w tym agregat uprawowo-siewny, pług 4-skibowy obracany. Na dzień dzisiejszy jest niezbędny zakup własnego kombajnu zbożowego.

Ta zmiana  technologiczna w mechanizacji wpłynęła na szybszą  i dokładniejszą  uprawę. Z tym wiążą się lepsze wschody zboża, równomierne nawożenie i opryski.

Gospodarstwo skorzystało ze środków pomocowych UE?

 Skorzystanie z pierwszych środków inwestycyjnych, czyli SAPARD-u , to była „drogą przez mękę”. Wynikało to z braku doświadczenia w sporządzaniu  tego typu planów, oraz  wielu  wymogów, zaświadczeń i  niejednoznacznych przepisów.  Mój upór przyczynił się w dużym stopniu do sfinalizowania przedsięwzięcia, którym było założenie 6 ha sadu wiśniowego odmiany łątówka na podkładce antypki.

Czy sad wiśniowy  dziś  to dochodowa uprawa?

Jesteśmy na rynku od 18 lat. Pierwszym odbiorcą był Nordis Zielona Góra, kilka lat wiśnie skupowała chłodnia Kożuchów, obecnie sprzedajemy owoce do firmy „Runo Leśne” w Zielonej Górze. Średnia wydajność z sadu  wiśniowego powyżej 5.roku uprawy w naszych warunkach – można osiągnąć do 10 ton z ha.

Należymy do grupy branżowej „FRUCTOPOL”. Jest tu  za mało sadów do stworzenia mocnego zrzeszenia branżowego.

Czy nie ma problemu z pracownikami sezonowymi w okresie zbioru?

Nie mieliśmy do tej pory żadnych problemów z pracownikami. Zbiór jest w okresie, gdy młodzież szkolna ma czas wolny. Młodzież wiejska umie pracować i nie boi się pracy.

Jakie przedsięwzięcia były poczynione w ostatnim okresie i jakie są plany inwestycyjne?

Chcemy rozwijać i unowocześniać dalej gospodarstwo. Szykujemy się do nowego programu dla rolnictwa – PROW na lata 2007-13. Niezbędne są nowe zbiorniki na zboże, gdyż obecnie posiadamy mieszczące tylko 300 ton. Staje się koniecznością możliwość przechowywania zboża po żniwach,  by nikt nam nie dyktował ceny. Na przyszłość na pewno chcemy kontynuować i odnawiać sady. Nie planujemy bazy przechowalniczej dla owoców wiśni. Poza tym chcemy unowocześniać sprzęt. Nie mamy problemów ze spełnieniem  Kodeksu Dobrej Praktyki Rolniczej – przestrzegamy terminów siewów nawozów, ich składowania, podobnie środki ochr. roślin.

Czy występuje  tu problem ze szkodami łowieckimi?

Sady mamy ogrodzone, więc jesteśmy zabezpieczeni. Rozłóg naszego gospodarstwa jest taki, że nie jesteśmy bardzo narażeni na szkody wyrządzane przez zwierzynę łowną. W dwóch kompleksach ziemi  zdarza się to, ale staramy się być tolerancyjni. Inni rolnicy jednak mają  ten problem.

Widzę przy gospodarstwie sklepik, działa jako dodatkowy dochód?

Jest to głównie zajęcie dla żony Agnieszki i mamy Ireny, nie stanowi on znaczącego udziału dochodu w gospodarstwie. Nie rozwija się u nas agroturystyka, może w przyszłości.

Czego oczekuje dzisiejszy rolnik od władz?

Trudne pytanie – oczekujemy wsparcia i na pewno by władze nie przeszkadzały gospodarować. Od tego musi być dobry  Rząd, by główne wytyczne i kierunki  szły do nas z Warszawy. W przypadku klęsk mała gmina, jak nasza nie ma odpowiednich funduszy  by umarzać poszkodowanym zobowiązania. Przystąpienie do UE, dla nas rolników gwarantuje bezpieczeństwo.

Refleksje na zakończenie

Wieś Jabłonów jest wsią, gdzie produkcja rolna stoi na wysokim poziomie technologicznym, jest zmechanizowana, nie odbiegająca od poziomu w Unii. Natomiast  bulwersuje nas, że w TVP  oglądamy często relacje z innych rejonów Polski, gdzie pokazują przysłowiowego konika  przy pługu. Ubliża to godności naszego rolnika.

Wyniki, które uzyskujemy w gospodarstwie zawdzięczamy m.in. Ośrodkowi  Doradztwa Rolniczego. Chciałbym podkreślić wyjątkową rolę doradców rejonowych, a przede wszystkim bardzo dobrą współpracę  z Panią  Cecylią Chudy z Kalska, której credo życiowym jest praca dla rolników. Wspomagają nas w wiedzę również firmy pracujące na rzecz rolnictwa. My nie wstydzimy się pytać.

Dzisiejsza wieś  jest inna niż 30 lat temu, większość nowych domów budują ludzie z miasta. W dobie powszechnych telefonów, samochodów wieś staje się dobrym i pięknym miejscem do życia.

Dziękuję za rozmowę i życzę  rozwoju gospodarstwa.                                                                                                         

Rozmawiała: M. Pałys

  Copyright ©2017 Lubuska Izba Rolnicza, wszystkie prawa zastrzeżone.